Już z samolotu widać było, jakże charakterystyczną dla Warszawy, 

znajomą sylwetkę słynnego "podarunku" ...

Dobrze, że warszawiakowi z awansu społecznego, 

obywatelowi "oscar-owi za całokształt",

  nie udało się zrealizować pomyslu zmiany "całokształtu" Stolicy.

Historii nie można i nie wolno, ani poprawiać, ani traktować wybiórczo.

*     *     *

Mój Tata, zwykł mawiać:

Naród, który niszczy ślady przeszłości - nie ma przyszłości.

warszawska panorama

 

... w Starachowicach, chciałoby się powiedzieć - wszystko po staremu,

a my, po kolejnych 5-ciu latach, znowu razem ...

Prawie dokładnie 5 lat temu, na tych właśnie schodach spotkaliśmy

się z okazji  I-ego Zjazdu 

Klasy Odlewniczej Technikum Mechanicznego.

Klasy nietuzinkowej, klasy nie byle jakiej, klasy prowadzonej przez

Pana mgr Zbigniewa "Zbyszka" Sikorskiego.

Klasy, która po 40-latach od rozpoczęcia nauki w Technikum Mechanicznym,

spotkała się w komplecie na I-szym Zjeździe Odlewników w 2003 roku.

Po kolejnych 5-ciu latach spotkaliśmy się z okazji 45-lecia, na

II-gim Zjeździe Odlewników,

na tych samych schodach,

o tej samej godzinie,

dokładnie o 14-tej.

Czy trzeba tu coś dodawać ? 

Chyba tylko to, że:

 nie ma, nie było i nie będzie ... drugiej takiej klasy.

Klasy z takim Wychowawcą.

Wychowawcy z taką klasą !

*     *     *     *     *

 Niestety, nawet i w tak doborowej klasie, czas i przypadek robią swoje. 

Na wieczną wartę, odeszli kolejni Koledzy.

          Cześć ich pamięci !       

 

*     *     *     *     *

 

Koleżanki i Koledzy z innych klas, czapki z głów przed ODLEWNIKAMI-63, gdyż ...

... tylko "Zbyszkowym Odlewnikom 63" udało się zachować 

więź, przyjaźń i osobiste kontakty,

czego dowodem - nasze Zjazdy,

gromadzące ludzi nie tylko ze Starachowic i okolic,

ale z całej Polski i ... nie tylko.

 styczen 1967

23-go maja, 2008-go roku, w nieco zachmurzony piątek, o godz. 14-tej,

stanęliśmy jak przed 5-ciu, jak przed 45-ciu laty

na schodach naszej "kochanej, starej budy".

Jak zwykle, nasz Wychowawca ...

Pan mgr Zbigniew "Zbyszek" Sikorski

... znalazł dla nas czas i ... dobre słowo.

*        *       *        *        *       *

Dziękujemy Profesorze !

A tak pisała o naszym Zjeździe,  "Gazeta Starachowicka":

Absolwenci Technikum Mechanicznego "z maja"

Spotkali się znów

Wybrali specjalność "odlewniczą", a wiedzę i zawód zdobywali w latach 1963 - 1968 pod batutą wspaniałego wychowawcy prof. Zbigniewa Sikorskiego. Pierwsze spotkanie "odlewników" z kl. "A" Technikum Mechanicznego odbyło się 14 czerwca 2003 r., w 35. rocznicę ukończenia szkoły. Po tak długich latach rozstania, spotkanie zainspirował Jurek Urbański z Warszawy. Były starszy oficer W.P. zrobił tzw. "zbiórkę na apelu" przybyłych 24 "odlewników", a listę obecności sprawdził, jak dawniej, wychowawca, Zbigniew Sikorski.

- Wspominaliśmy tamte lata, każdy opowiedział swoje życiowe losy. Humoru i dobrego nastroju nie brakowało nikomu, a część artystyczną odbyliśmy na placu, przy PTTK - opisują absolwenci.

- Było turystycznie i artystycznie. Nie zabrakło wspólnego śpiewania, przy akompaniamencie gitary, na której grał Paweł Krzyżanowski, przebywający na stałe w Szwecji - wspominają. Drugie spotkanie "braci odlewniczej" odbyło się 23 maja br., w 40 - tą rocznicę od matury. I tym razem przybyli na nie sami mężczyźni, bo w klasie odlewniczej dziewczyn przecież nie było. Profesor Sikorski znów odczytał listę obecności: na jubileuszową zbiórkę stawiło się 21absolwentów. Niestety, dwóch zmarło w minionych latach, 4 nieobecnym na poprzednim, przybyło na to spotkanie, a 5 się tym razem nie "zameldowało". Minutą ciszy uczczono pamięć kolegów, którzy opuścili już ziemskie pielgrzymowanie. Wzruszenia trudno było ukryć. Wspomnieniom o każdym uczniu i humorystycznym charakterystykom końca nie było.

- Wielkie uznanie dla tych, co byli dwukrotnie, a szczególnie dla przybyłych spoza Starachowic: Pawła ze Szwecji, Jurka Kuli z Dąbrowy Górniczej, Jurka Urbańskiego i Włodka Perchela - z Warszawy. Z Siedlec dojechali: Tadek Płusa i Andrzej Niewczas, a poprzednio Marian Ciuk, kolegom ze Skarżyska, Ostrowca i miejscowym - mówi Witek Warzocha.

- Miło i sympatycznie się czuliśmy, gdy widzieliśmy uśmiech i wielkie zadowolenie na twarzy naszego wychowawcy, profesora Sikorskiego. Podkreślił kilkakrotnie, że z TM jesteśmy jedyną klasą, która zrobiła takie spotkanie po latach - dodaje. W kameralnej części klasowej zbiórki panowała przewspaniała atmosfera, odlewnicy bawili się świetnie. Przyrzekli, że za kolejne 5 lat spotkają się ponownie. I życzyli tego sobie, by w pełnym składzie.

 

Chciałbym w tym miejscu, bardzo serdecznie podziękować

Wszystkim Kolegom !

dzięki którym, ten II-gi Zjazd naszej Klasy Odlewniczej, mógł się odbyć !

*  *  *

Wszystko co dobre, kończy się jednak szybko.

Dzięki Włodkowi, zdążyłem bez problemu na samolot i ... jestem już w "domu".

Dobrze mi tu i ... dobrze mi tak !!!

*   *   *

Następny, III-ci Zjazd 

to 

"okrągła pięćdziesiątka" 

łącząca 

Dwa Wieki i Dwa Millennia

1963 - 2013

poprzez nas ... 

"Zbyszkowych Odlewników 63"

*   *   *

To ask, or not to ask ?

oto mój dylemat, 

prawdziwie szekspirowski.

 

Czy za 5 lat się znów spotkamy  ?

 

Back Home Next