Już z samolotu widać było znajomą sylwetkę słynnego "podarunku" ...

warszawska panorama

Jurek i Włodek odebrali mnie z lotniska i tak się to wszystko zaczęło ...

... znowu razem ...

Prawie dokładnie 40 lat temu, po tych właśnie schodach wkraczaliśmy

w wielki i tajemniczy, a jednocześnie pociągający świat wiedzy ...

Otwierała się przed nami wielka szansa, szansa na sukces, szansa na ...

Czy zdołaliśmy to wykorzystać ?

Pewnych pytań się nie zadaje, na inne nie ma odpowiedzi.

 

 

14-go czerwca, 2003-go roku, w słoneczną sobotę, o godz. 14-tej,

stanęliśmy jak dawniej, na schodach naszej "kochanej budy".

Nie zabrakło naszego wspaniałego wychowawcy,

Pana mgr Zbigniewa "Zbyszka" Sikorskiego.

Jak zwykle, znalazł dla nas czas i ... dobre słowo.

*        *       *        *        *       *

Dziękujemy Profesorze !

styczen 1967

Trochę się jednak w tym czasie zmieniliśmy, albo mnie wzrok myli.

*    *    *

Pogoda dopisała, humory też !

Reszta niech pozostanie "owiana mgłą tajemnicy" tej krótkiej, czerwcowej nocy ...

 

Bawiliśmy się wspaniale do białego rana, a może jeszcze dłużej ...

Tej czerwcowej nocy nikt nam już nie zabierze.

*  *  *

Chciałbym w tym miejscu, bardzo serdecznie podziękować

Kolegom Organizatorom !

To tylko dzięki Wam,  I-szy Zjazd naszej Klasy Odlewniczej mógł się odbyć !

*  *  *

Wszystko co dobre, kończy się jednak szybko.

Dzięki Jurkowi i Włodkowi, z bagażem pełnym wspaniałych wrażeń,

zdążyłem bez problemu na samolot i ... jestem już w "domu", w Sztokholmie.

Dobrze mi tu i ... dobrze mi tak.

*     *     *

zjazdowe zdjęcia

  Home Next